Kot to styl życia,  Porady

Zwierzę w domu, czyli zmiana życia na lepsze

Często zastanawiałam się, jakim cudem ludzie mogą normalnie funkcjonować bez zwierząt w domu. Wydawało mi się normą, że po mieszkaniu musi biegać jakieś futro, bądź coś skrzeczeć w oknie. Nigdy nie przyszło mi do głowy, że ktoś tego w domu nie ma, bo…nie chce 🙂

Moi rodzice już od najmłodszych lat dbali o to, by mnie i mojej siostrze towarzyszyły zwierzątka. Odnoszę nieodparte wrażenie, że ich motywacją było pokazanie swoim rodzicom, że futrzak może pełnić rolę członka rodziny, a nie tylko łapać myszy w stodołach, czy o zgrozo, być na łańcuchu przy budzie. Tak więc przed moimi narodzinami, siostra była posiadaczką świnki morskiej i dwóch chomików. A gdy przyszłam na świat, nasze małe zoo powiększyło się o papugi i kota.

Można pomyśleć, że taki zwierzyniec to nic innego jak smród, brud i masakra. Nic bardziej mylnego. Taki zwierzyniec uczy odpowiedzialności za drugą istotę i buduje wrażliwość na świat. Niezależnie od tego, czy do czynienia mamy ze złotą rybką, czy z ogromnym psiskiem, śliniącym wszystko, co popadnie.

Jeśli mogę coś doradzić, pozwólcie swoim dzieciom dorastać w towarzystwie zwierząt. Początkowo nie jest to łatwe, ale zobaczycie, że zaprocentuje na przyszłość, dzięki czemu społeczeństwo Wam za to podziękuje. Dzieci obudzą w sobie wiele pozytywnych uczuć, które coraz trudniej można zaobserwować na co dzień.

Świat nie jest idealny, nigdy nie był i nigdy nie będzie. Jednak żyjąc w towarzystwie zwierząt, ucząc się miłości do nich, możemy sprawić, że będzie on odrobinę lepszy. Choć jestem typową kociarą, doceniam i szanuję każde stworzenie, ponieważ tego nauczyli mnie rodzice, wprowadzając do naszego życia te cudowne istoty, które bezapelacyjnie zasługują na miłość.

Jeden Komentarz

  • Płablo

    Również nie wyobrażam sobie, by w domu nie było żadnego zwierzątka (małego czy dużego).
    Bez mojego kota dom byłby pusty i przyznam trochę nudny. Co to za życie by było bez wkurzającego miauczenia o 4 nad ranem, czyszczenia świeżo wymienionej kuwety lub polowania w sklepie na odpowiednie jedzenie (bo tej marki nie ruszy choćby umarł z głodu, a tamtą uwielbia).
    Posiadanie zwierząt uczy nas odpowiedzialności, dodaje to oczywiście obowiązków, jednak wydaje mi się, że pupile potrafią się odwdzięczyć (czy to śliną na całej twarzy lub uroczym mruczeniem).
    Zgadzam się, że od najmłodszych lat trzeba takie zasady wpajać najmłodszym, by w dorosłym życiu lepiej spostrzegały i szanowały Życie dookoła.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *