Adopcja kotów,  Jak przygotować się na kota,  Kot to styl życia

O tym jak Czarnula zamieszkała z nami…

Tak jak wczoraj obiecałam, dzisiaj opowiem Wam trochę o tym, jak Czarnula trafiła do nas do domu 🙂

            Gdy z mężem postanowiliśmy o zamieszkaniu razem, powiedziałam, że nie wyobrażam sobie życia bez zwierząt. Ten powiedział, że podziela moje zdanie, jednak nasze wizje o pupilu trochę się rozbiegały. Ja chciałam kota, mąż psa. Oczywiście długo rozważaliśmy wszystkie za i przeciw, żeby podjąć w pełni świadomą decyzję.

            Po wielu tygodniach rozmów postanowiliśmy, że zamieszka z nami kociak : ) Początkowo mąż myślał o kupnie, jednak w tym momencie powiedziałam STOP! Czemu nie możemy wziąć kociaka ze schroniska? Z hodowli, praktycznie każdy kupi takiego słodziaka, a schroniska są zapchane biednymi zwierzętami, które nieraz żyją w strasznych warunkach.

            Chciałam wziąć adopciaka ze schroniska, z którego kiedyś wzięłam inną kotkę. Najlepszą przyjaciółkę, która towarzyszyła mi wiernie przez całe moje dzieciństwo. Gdy mieliśmy się już udać do tego miejsca, natrafiłam na organizację, która ratuje te cudowne stworzenia. Przeglądając zdjęcia ich podopiecznych, jeden pyszczek zwrócił moją szczególną uwagę. Była to czarna kulka z oczami. Już wtedy wiedziałam, że to będzie nasz kociak.

            Od tego czasu minęło parę lat i wiecie co? Patrzę obecnie na wielką kulę z oczami i jestem przeszczęśliwa, że mam możliwość dzielenia z nią przestrzeni.

            Kochani, jeśli myślicie o posiadaniu kota, to apeluję, rozważcie adopcję. To naprawdę cudowne uczucie, że możesz dać dom komuś, kto tego naprawdę potrzebuje, a szczęście wylewające się z takiego futra, jest nie do opisania : )

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *